Reklama

Bronią praw autorskich, dając sobie odebrać wolność słowa - ACTA2

A A A
Z Michałem Dydyczem, prezesem Polskiej Partii Piratów rozmawia Alina Bosak

Dodano: 28-03-2019

Fot. Alina Bosak

Fot. Alina Bosak

Alina Bosak: Jak to teraz będzie? Parlament Europejski przegłosował ACTA 2 - unijną dyrektywę o prawach autorskich, nazywaną też ustawą o cenzurze Internetu…

Michał Dydycz: Nikt do końca nie wie. Dyrektywa nakłada obowiązki, ale jak ustawodawstwo poszczególnych państw będzie ją wprowadzać, nie wiadomo.
 
Sprzeciw budzi tzw. Artykuł 13 (po zmianach jest to Artykuł 17), który wprowadza odpowiedzialność właścicieli serwisów internetowych za treści tworzone przez czytelników i filtrowanie ich pod kątem praw autorskich. 

To przeniesienie odpowiedzialności za treści na właścicieli serwisów de facto oznacza blokowanie swobodnego przepływu informacji. Przy dużych ilościach treści żaden właściciel platformy nie jest w stanie kontrolować, czy stanowią one jakieś nadużycia lub łamią prawa autorskie. Będzie więc musiał działać prewencyjnie i blokować treści, które przez system zostaną jako takie rozpoznane. Odpowiednie  algorytmy będą je wychwytywać i blokować, zanim jeszcze jakikolwiek sąd uzna, czy zarzut jest słuszny. Będzie to cenzura prewencyjna. Nie ma technologicznej możliwości, by inaczej to nadzorować. Wiele platform z powodu tej dyrektywy zapowiedziało także wyłączenie komentarzy. Do tej pory było tak, że jeśli coś wrzucałeś do Internetu, to ty byłeś za to odpowiedzialny. A teraz tak samo odpowiedzialni staną się pośrednicy, właściciele serwisów. Mając forum internetowe, aby je utrzymać, z obawy przed sankcjami, albo będziesz blokować użytkownikom pewne treści automatycznie, albo zostanie ci „ręczna” moderacja i zatwierdzanie każdego postu. Inaczej ryzykujesz. Tak zabijane są kanały komunikacji. Przecież ludzie, którzy zarządzają wieloma forami dyskusyjnymi społecznie, nie poświęcą jeszcze więcej dodatkowego czasu, żeby weryfikować treści. Cała komunikacja, wymiana poglądów i informacji w Internecie zostaje zaburzona.
 
Wielu artystów uważa jednak, że ACTA 2 wreszcie kończy z okradaniem twórców w Internecie. Urszula Dudziak, Tomek Lipiński publicznie mówią o dobrodziejstwie tej dyrektywy. Rozumiem, że oburza ich, że na takich platformach jak Facebook można odtworzyć ich piosenkę. Facebook na tym zyskuje, więc powinien im płacić…

Ale prawo ich chroni. Nie wolno wrzucać na fora i portale treści, których praw autorskie są zastrzeżone, a my nie mamy zgody na ich wykorzystanie. Jeśli zobaczysz, że twój utwór jest bezprawnie udostępniony, możesz wszcząć normalną procedurę sądową wobec osoby, która według ciebie naruszyła twoje dobra osobiste. Sąd rozstrzyga, czy te dobra zostały naruszone czy nie. Tymczasem unijna dyrektywa o prawach autorskich zaprzecza zasadzie domniemania niewinności. Nie ma technologicznych możliwości, aby realizować ją inaczej niż poprzez filtrowanie treści i osądzanie użytkownika jeszcze zanim on je w Internecie umieści.  
 
Właśnie przed prewencyjną cenzurą najmocniej ostrzegają przeciwnicy ACTA 2?      

Tak. Już samo zamknięcie niektórych forów, a więc wycięcie możliwości komunikacji z obawy przed odpowiedzialnością, także można uznać za ograniczanie swobody wypowiedzi. 
 
Jak mogą działać algorytmy „pilnujące” praw autorskich?

Na YouTube jest przykład algorytmu filtrującego treści, tzw. Content ID. Prawie dwa lata temu ukazała się raport europosłanki Julii Redy, który pokazywał, jak kuriozalnie te algorytmy działają. Przykładowo, robisz filmik, w którym słychać miauczenie kota, algorytm porównuje go z innym, podobnym materiałem i na podstawie miauczenia kota kwalifikuje całe twoje nagranie do plagiatów. Youtuberzy już teraz skarżą się, że nagrywając live stream (nagranie udostępniane w sieci „na żywo” – AB), w którym komentują jakąś rzeczywistość, zdarzają się blokady i usunięcia, bo podczas nagrania na ulicy np. mijali kawiarnię, z której płynęła muzyka. System nie rozpoznaje, czy kawałek muzyki jest nagrany w takich właśnie okolicznościach, czy może wykorzystany specjalnie, ale jako pastisz, parodia, nie zna też prawa cytatu, co przecież jest już dozwolone.  
 
Teraz sieć ma być jeszcze czujniejsza. W Katowicach protestowało przeciw temu tylko 200 osób, a w Hamburgu, czy Berlinie po kilkadziesiąt tysięcy. Może protest przeciw ACTA 2 nie był wystarczający, bo skoro i tak permanentnie jesteśmy podglądani, śledzeni i manipulowani przez Internet, to jakiś nowy, rozwinięty system filtrujący treści, na nikim już nie robi wrażenia. Z drugiej strony, trudno też wyobrazić sobie tak mechanizm, który wychwyci każde złamanie praw autorskich! 

Nie ma centralnej bazy wszystkich utworów. System filtrowania treści w Google działa w ten sposób, że twórca czy też właściciel praw musi zgłosić utwór do takiej ochrony. Prawda jest taka, że przy realizacji tej dyrektywy pojawia się masa problemów, które nawet nie wiadomo, jak rozwiązać. Jest ona tak niejasna i tak niedostosowana do świata technologicznego, że właściwie jedyną formą jej „uczciwej” realizacji jest w ogóle wyłączenie możliwości publikacji przez użytkowników, zwykłych ludzi, którzy nie są w stanie udowodnić, że treść jest autorska, czy też, że na wszystkie publikowane materiały posiadają licencję. Zabija się całą kreatywność i cały sposób, w jaki budowaliśmy Internet. Cały fenomen tzw. Web 2.0, czyli kreślenia serwisów internetowych, w których podstawową rolę odgrywa treść generowana przez użytkowników, przez tę dyrektywę zostaje rozbity.   
 
Otworzono furtkę do zmian, których wpływ na każdego użytkownika Internetu może być gigantyczny?

Tak. Gdybym miał wdrożyć tę dyrektywę jako właściciel jakiegoś niewielkiego serwisu, na którym, dajmy na to 5 tysięcy użytkowników wymienia się informacjami, jakimiś materiałami, filmikami, to ten serwis po prostu zlikwidowałbym. Nie zaryzykuję pozwu, bo taki serwis prowadziłem niemal hobbystycznie, dając ludziom przestrzeń do dyskusji i zarabiając parę groszy na reklamach.
 
Cały czas mówimy o Artykule 13…

Który stał się Artykułem 17. 
 
Reklama
No właśnie, a również sporny Artykuł 11 dyrektywy o prawach autorskich stał się Artykułem 15. To dezorientuje tych, którzy chcą się czegoś o ACTA 2 dowiedzieć.

Proces legislacyjny tej dyrektywy pokazuje właśnie, jak potraktowano głos społeczny. W chwili, kiedy większość serwisów, m.in. Wikipedia, w wielu krajach europejskich, ogłosiły jednodniowy blackout i informowały, że jest to protest przeciwko ACTA 2 i Artykułom 11 oraz 13, Parlament Europejski wypuścił tekst dyrektywy z poprawkami, w którym zmieniono numery artykułów.  
 
Wikipedię i inne serwisy naukowe ostatecznie z obowiązku nakładanego przez Artykuł 13 wyłączono.

Tak, ale są wątpliwości, czy nie będzie miał on zastosowania do Wikimedii. Natomiast muszę podkreślić, że były różne wersje dyrektywy i dopiero nasz nacisk – organizacji skupionych w ruchu przeciwko ACTA 2 - spowodował wyłączenie z niej encyklopedii internetowych, czy startupów, a więc portali funkcjonujących krócej niż 3 lata. Wikipedyści jednak do końca popierali sprzeciw wobec dyrektywy, bo również należą do użytkowników, którzy tworzą internetowe treści i rozumieją, jak funkcjonuje Web 2.0. Są ludzie, którzy nie tylko chcą zarabiać, ale również upowszechniać wiedzę, oddawać część swojego zaangażowania innym, nie wszystko sprzedawać, ale częściowo udostępniać, by żyło. Dyrektywę oprotestował więc twórca Wikipedii oraz sprawozdawca przy Komisji Praw Człowieka ONZ, który stwierdził, że łamie ona prawa człowieka. Dyrektywę oprotestowało wiele organizacji. Nie jako całość dokumentu, bo są w niej też dobre rzeczy. Sprzeciw budzi Artykuł 11, 13, a także 12, który wg niektórych interpretacji, może powodować, że twórca sam będzie musiał płacić tantiemy platformie, na której umieści utwór. Niestety, zmiany, które wprowadza dyrektywa dla wielu ludzi są niezrozumiałe. Wydaje im się, że Internet zawsze coś wymyślał i sobie radził. Ale to dlatego, że przez ostatnich kilkanaście lat nie było w nim tak mocnych regulacji, które zaburzałyby jego funkcjonowanie. Użytkownicy wyznaczali trendy. 
 
W jaki sposób wolności w Internecie zagraża Artykuł 11, wprowadzający tzw. „podatek od linkowania”, czyli wynagradzanie za powoływanie się na materiały z innych źródeł? Sprawi on, że Google News czy Facebook, będą mieć obowiązek odprowadzania opłat na rzecz wydawców prasy i co z tego?

Taki portal jak Google News agreguje zajawki do newsów z różnych portali po to, aby użytkownik widział, co się gdzie dzieje i wybrał to, co go interesuje. Przecież po kliknięciu w taki news przechodzi się już do portalu, który treść zamieścił. Wielkie korporacje mediowe stwierdziły, że popularność Google News żeruje w ten sposób na ich informacjach.
 
To tak jakby kiosk oskarżać o pokazywanie okładek na wystawie… Zajawkę w Google News można też traktować jak darmową reklamę.

Owszem. Niewykluczone, że tak też będą podpisywane teraz licencje na te zajawki. Wydawca, aby zyskać taką reklamę, może przecież udzielić licencji gratis. To nas nie obchodzi. Niebezpieczeństwo polega na tym, że teraz w Google News można było znaleźć zajawki do mediowych gigantów, jak i niewielkich portali. Pytanie brzmi, czy Google będzie teraz chciał podpisywać tysiące licencji z medialnymi płotkami? Czy może da sobie spokój i po prostu przestanie zajawiać ich informacje, a użytkownikowi ograniczy wybór wyłącznie do informacji od gigantów? W Hiszpanii i w Niemczech parę lat temu wprowadzono takie bardziej restrykcyjne prawo, nakładające obowiązek opłat dla serwisów gromadzących zajawki do innych portali.  Serwisy przestały umieszczać odnośniki do innych portali, co spowodowało spadek ruchu na tych portalach. Skończyło się na udzieleniu darmowych licencji. Takim agregatorem treści w Polsce jest np. Wykop, gdzie zajawki ciekawych artykułów jedni internauci polecają innym.
 
Wydawcy celowo wklejają na Wykop linki, aby ściągnąć internautów na swoje portale. 

Teraz właściciel Wykopu będzie musiał albo serwis wyłączyć, albo podpisać z całym Internetem umowę licencyjną. 
 
Więc wejdę na Facebooka i nie znajdę tam wszystkiego?

Nie znajdziesz. Dziwię się, że Europa zazdrości Facebookowi dochodów. Trzeba było te miliardy, które poszły na startupy i rynki IT w Unii, przeznaczyć na zbudowanie konkurencyjnego portalu tego typu w Europie. Trzeba się zastanowić, w jakim kierunku zmierzamy.
 
A Ameryka nie chroni tak praw autorskich, jak chce chronić Europa?

Nie. Nasza dyrektywa jest pierwszą na świecie, która wywraca Internet do góry nogami.
 
A Chiny?

Tam jest otwarta cenzura i rankingowanie obywateli. Przy tej dyrektywie wszyscy zapomnieli o użytkownikach. To, że bije się Facebook z medialnymi koncernami, to nas nie interesuje. My walczymy o wolny przepływ informacji. Dla pokoleń żyjących z Internetem na co dzień te obostrzenia to tak jakby ktoś stanął teraz obok nas i wyłapywał, czy nie powiem czegoś, co łamie prawa autorskie i od razu to zagłuszał.  
 
Owo działanie prewencyjne – zagłuszanie jeszcze przed publikacją – to rzeczywiście cenzura.

A my w Konstytucji mamy zapis w Artykule 54, że cenzura prewencyjna jest zabroniona.
 
Na ratyfikację dyrektywy kraje członkowskie mają 24 miesiące. Jak to zrobimy?

Nie wiem. Konstytucja nas chroni. Koledzy protestujący przeciw ACTA 2 w innych krajach dziwili się, że mamy to zagwarantowane w ten sposób, że jesteśmy tak wolnościowym narodem. W Niemczech przepływ informacji już teraz jest bardziej ograniczony niż u nas. Na dyrektywie najbardziej zależało organizacjom zbiorowego zarządzania, a nie pojedynczym autorom. Tak świetni twórcy, jak youtuberzy, którzy kręcą nawet filmy dokumentalne, prowadzą wywiady, np. Rafał Gębura, autor  najlepszego internetowego talk-show pt. 7 Metrów pod ziemią, sprzeciwiają się zapisom dyrektywy o prawach autorskich.  
 
A Ty jesteś za całkowitą wolnością przepływu informacji?

Tak. Boisz się o swoje prawa autorskie? Ok, nagraj piosenkę, trzymaj na dysku w komputerze i nie wpuszczaj na YouTube. Trochę dziwię się twórcom, którzy są za ACTA 2. Bronią zaciekle praw autorskich, a  nie widzą, że ograbia ich się ze znacznie ważniejszych – z wolności i swobody przepływu informacji.         

 

KOMENTARZE

Reklama

Milioner, który dla Puszczy Karpackiej porzucił biznes

Z Antonim Kostką, doktorem geologii, biznesmenem...

Zmarła Laila Arifulina. Tancerka baletowa i choreografka

W środę, 3 lipca, po ciężkiej chorobie...

Duhlowie. Od łapania wszy z huculskich kożuchów do szpitala w Łańcucie

Na starych zdjęciach z rodzinnego albumu szachownica szpitalnej podłogi lśni czystością. W szklanej szafie z instrumentarium chirurga równym rzędem...

Efekt motyla w Cieszanowie. Historia uczy i tylko prawda jest ciekawa

Z Tomaszem Rogiem, historykiem regionalistą, dyrektorem Muzeum Kresów w Lubaczowie, rozmawia Alina Bosak

Mężczyzna od kuchni. Rockman, lekarz, tata

Konrad Baum, lekarz, specjalista neurolog, certyfikowany neurosonolog z zakresu m.in. UDP tętnic szyjnych i domózgowych.Wokalista i gitarzysta zespołu muzycznego DOC. Prywatnie tata Kornela i Niny. W 2017 r. wraz...

Reklama

Dawid "Cygan" Kostecki nie żyje

Nie żyje 38-letni Dawid "Cygan" Kostecki. Znany rzeszowski pięściarz popełnił samobójstwo w Areszcie Śledczym w Białołęce. O śmierci Kosteckiego napisał na Twitterze Mateusz Borek, dziennikarz Polsat Sport pochodzący z Dębicy...

Porsche może mieć każdy, ale rzeźbę już nie!

Z Dagmarą Kowal, marszandką sztuki, właścicielką DagArt Galerie, rozmawia Aneta Gieroń

Dyrektorka uniwersyteckiej biblioteki mistrzynią Polski w triathlonie

Ma stopień naukowy doktora i dyplom MBA IT uzyskany w Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, a od niedzieli, 30 czerwca także złoty medal Mistrzostw Polski...

Przedwojenny Rzeszów. Dzieje firmy kupieckiej I. Schaitter i Spółka

Od 1780 do końca 1949 roku działał w Rzeszowie sklep, w którym - jak podkreślali klienci - "można kupić wszystko". Kolejne pokolenia właścicieli zapisały...

Wszyscy jesteśmy wieśniakami. Folkowisko z Gorajca

Nocą śpiewają i tańczą przy rozpalonych ogniskach. W rytm folkowych melodii powiewają kwieciste chusty i suknie kobiet. Potem wstają skoro świt, by spróbować swoich sił w tradycyjnej ciesielce...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Biznes&Styl Nr 63

VIP Biznes&Styl Nr 63
w numerze m.in.:

Milioner, który dla Puszczy Karpackiej porzucił biznes Tomasz Róg, efekt motyla w Cieszanowie Maria i Marcin Piotrowscy Folkowisko z Goracja Porsche może mieć każdy, ale rzeźbę już nie! Za 2 lata S19 połączy Rzeszów z Lublinem Dzieje firmy kupieckiej I. Schaitter i Spółka Kongres i Targi TSLA EXPO 2019
RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.