Reklama

Polska musi mieć elitę menedżerów, inaczej będzie nią rządził obcy kapitał

A A A
Z prof. Teruji Suzuki, specjalistą od prawa i stosunków międzynarodowych, profesorem emerytowanym Tokai University, Kanagawa University, wykładowcą m.in. Uniwersytetu Warszawskiego, rozmawia Alina Bosak.

Dodano: 23-06-2020

Fot. Tadeusz Poźniak

Fot. Tadeusz Poźniak

Alina Bosak: Wybuch epidemii to był moment, kiedy wiele krajów zastanawiało się nad wyborem strategii – izolacja i ochrona przed zarażeniem, czy otwarcie i unikanie gospodarczych kosztów w nadziei na wykształcenie tzw. odporności stadnej. Japonia początkowo wydawała się zwolenniczką tego drugiego rozwiązania? Która strategia Pana zdaniem jest lepsza? 
 
Prof. Teruji Suzuki: Ta druga. Statystyki pokazują, że z powodu COVID-19 do tej pory zmarło w Japonii ok. 950 osób. 
 
Rzeczywiście, gdyby patrzeć tylko na liczby zgonów, w Polsce 22 czerwca odnotowano 1356 zmarłych. Przy czym obywateli Japonii jest trzykrotnie więcej niż obywatel Polski… Ale od polskich statystyk znacznie gorsze są np. szwedzkie – ponad 5 tysięcy zgonów, gdzie nie stosowano żadnej izolacji.
 
Pierwsze doniesienia BBC z Tokio ostrzegały o niebezpiecznej sytuacji. Przypomnijmy, że już w lutym do portu Yokohama zawinął wycieczkowiec Diamond Princess  z osobami zarażonymi na pokładzie. 3600 pasażerów i członków załogi zostało poddanych kwarantannie. Kilkaset było chorych. W Japonii nie stosowano masowych testów, ale wyodrębniano ośrodki zakażeń i tam działano prewencyjnie. Testy trwają kilka dni, angażują dodatkowe siły służby zdrowia, a tymczasem ludzie chorzy na inne poważne choroby nie otrzymują pomocy. Stąd japońska polityka. 
 
W Japonii stan wyjątkowy trwał miesiąc, ale był bardziej apelem o społeczne dystansowanie niż systemem zakazów. Nie wprowadzono kar za łamanie zaleceń.

Owszem, był znacznie łagodniejszy niż obostrzenia w Polsce. Trzeba zaznaczyć, że Japończycy są bardzo zdyscyplinowani. W takich społeczeństwach jak amerykańskie, gdzie poziom przestrzegania czystości, dbania o zdrowie jest niski, wirus o wiele częściej powodował chorobę. Japończycy bardzo dbają o codzienną higienę, w zwykłym sezonie grypowym noszą maseczki. Dlatego rzadziej chorują.     
 
Jednak nawet ta jedna z największych światowych gospodarek wpadła w recesję, podobnie jak Niemcy czy Francja. Rząd w kwietniu przeznaczył bilion dolarów na pomoc obywatelom. Ma się pojawić kolejny gigantyczny pakiet wsparcia. Gdzie kierowane są te pieniądze?

Między innymi do małych firm. Chociaż w Japonii nie było sankcji i zakazów, to także biznes zastosował się do rekomendacji rządu. Zamykano restauracje i lokale usługowe. Małe firmy poniosły duże straty i upominają się o odszkodowania. Bezwarunkową pomóc przyznano wszystkim obywatelom oraz obcokrajowcom, którzy mieszkają w Japonii ponad 3 miesiące.  Zasiłek wyniósł 100 tys. jenów, czyli ok. 4 tys. zł. Trwają teraz dyskusje, jak ta pomoc ma być dalej kontynuowana. Jest to uzależnione od dalszego rozwoju sytuacji gospodarczej. To muszą być przemyślane decyzje. Pieniądze można drukować, co robią obecnie ministrowie finansów na całym świecie, ale to przecież kiepskie rozwiązanie.  
 
Fabryki zwalniają pracowników?

Na umowach tymczasowych, ale na pewno nie tych na etatach. Prawo mocno ich chroni. Poza tym okres przestoju był krótki, więc fabryki nie są w takich kłopotach, jak wówczas, gdy woda na kilka miesięcy zalała jedną z dzielnic przemysłowych.
 
Jak pandemia wpływa na gospodarkę świata? 

Sytuacja jest niespotykana. W rozwiniętych, zaawansowanych technologicznie krajach gospodarka normalnie rośnie o kilka procent rocznie. Tymczasem teraz odnotowuje się spadki, minus kilka procent. To już recesja. Oczywiście, po spadku przychodzi wzrost. Ale dziś ekonomiści nie potrafią przewidzieć, kiedy to odbicie w górę nastąpi. Właściwie wszystko zależy od tego, kiedy wynaleziona zostanie szczepionka. 
 
Epidemia wciąż pełza, a gospodarka ponosi gigantyczne straty. W 2021 r. dług publiczny w UE wyniesie 92 proc. PKB i będzie o niemal 12 pkt. proc. wyższy niż w 2019 r. W przypadku krajów, w których Bank Centralny i inwestorzy krajowi nie są w stanie kupić obligacji, trzeba sięgać po środki zewnętrzne, uzależniać się od obcego kapitału. Japonii to nie grozi?

Na pewno musi kontrolować inflację. Pieniędzy nie można drukować bez końca. To jednak lepsza sytuacja niż taka, w jakiej kilka lat temu znalazła się Grecja, która wpadła w kryzys, a jako państwo ze strefy euro, nie miała jako takiego wpływu na walutę. Tę kontrolują Niemcy i na tym korzystają. Za pomoc chcieli od bankrutującej Grecji wysp. To brutalna polityka. Gdyby Grecja miała własną walutę, rozmowa byłaby zupełnie inna. 
 
Japonia też jest jednym z najbardziej zadłużonych krajów świata…  

Ale jest to dług krajowy. Naród kupuje rządowe obligacje.
 
To zadłużanie się, dodruk pieniędzy jest powszechnym problemem. Dlatego do wielu krajów wkracza kapitalizm państwowy. Także do Polski, gdzie mówi się przykładowo o utworzeniu państwowej sieci sklepów. Takie modele od dawna już funkcjonują w Rosji, gdzie 55% gospodarki jest w rękach państwa. Ale w takim kapitalizmie rodzą się coś na kształt nomenklatury, nowe elity powiązane z rządem. Polacy się tego obawiają. Po doświadczeniach z socjalizmem, postawiliśmy na wolny rynek, boimy się powrotu gospodarki planowej, zbytniej ingerencji państwa. Czy w kryzysie, który mamy, kapitalizm państwowy jest potrzebny?  

Są dziedziny, w których interwencja państwa jest potrzebna. Mają one publiczny charakter, jak szkolnictwo, służba zdrowia. W normalnej działalności gospodarczej zasady wolnorynkowe, konkurencyjność itd. sprawdzają się, jak najbardziej. Ale pewne strategiczne inwestycje, jak Centralny Port Komunikacyjny, o którym mówi polski rząd, wymagają już interwencjonizmu państwa. Podobnie jak dbałość o rozwój słabszych regionów, wspieranie prowincji, rozwój infrastruktury. W Japonii oddalona jest od centrum północna wyspa Hokkaido i południowa Okinawa – ich sprawami zajmują się specjalne ministerstwa. Państwo wydziela osobny budżet na rozwój infrastruktury na tych wyspach. Zawsze jest dyskusja, że tych pieniędzy powinno być więcej. Na Hokkaido gęstość zaludnienia jest mniejsza, ale warunki do życia bardzo dobre. Dlatego Chińczycy zaczęli kupować tam ziemię. Z tą imigracją Japonia ma problem. Chińczycy mają zanieczyszczone powietrze, brakuje im wody, więc chętnie osiedlają się na japońskiej wyspie. Potem zajmą się rolnictwem, będą eksportować towar do Chin i traktować już ten kraj jak część Chińskiej Republiki Ludowej. Dlatego japoński parlament przygotowuje ograniczenia dotyczące nabywania nieruchomości.
 
Japonia interweniuje także w innych dziedzinach, wprowadziła niedawno nowe reguły dotyczące inwestycji zagranicznych. Zwiększają one kontrolę rządu nad bezpośrednimi inwestycjami zagranicznymi i ograniczają zagranicznym inwestorom możliwości nabywania udziałów w firmach z 12 sektorów gospodarki uznanych za strategiczne. Na liście chronionych przedsiębiorstw znalazły się nie tylko takie firmy, jak Toyota, Toshiba, Sony, Fanuc czy Softbank, ale także... Nintendo. Taki protekcjonizm występuje również we Francji, Niemczech. W Polsce, jak czytam, w ostatnich miesiącach bezpośrednie inwestycje zagraniczne nawet wzrosły. Jakie powinny być granice interwencji państwa?

Reklama
Sama Japonia ma tu 300 spółek. Bardzo wiele na Śląsku. Ściśle kooperują z macierzystymi spółkami na wyspach. Ale nie produkują w Polsce końcowych produktów, tylko elementy, części. Podobne zakłady są w Czechach, Chorwacji. Pyta Pani o protekcjonizm. W Ameryce samochody produkuje się od stu lat, ludzie wciąż kupują nowe i nowe. To wielki rynek, ponad 10 milionów samochodów rocznie. Są tam też stare motoryzacyjne marki. Ford, General Motors. Parę lat temu w czasie prezydentury Obamy, General Motors bankrutował. Nie miał możliwości płacić wynagrodzeń. I poprosił o pomoc rząd - amerykański, prywatny przemysł, który nie ma nic wspólnego z państwem. W Stanach Zjednoczonych nawet nie ma ministerstwa przemysłu. W Ameryce biznes to biznes. To twoja autonomia. Ale General Motors poprosił o pomoc. Pracowało tam milion osób. I Obama zgodził się. Teraz w Ameryce mówią, że to nie General Motors a Governmental Motors. Amerykańska sytuacja jest szczególna, a kapitalizm ma różne oblicza. W japońsko-amerykańskiej historii jest taki ciekawy epizod. W tym 10-milionowym rynku sprzedawanych rocznie aut, japoński przemysł ma znaczny udział. Amerykanie chętnie kupują japońskie samochody, bo są tańsze, bardziej ekonomiczne, lepsze. Sprzedaż amerykańskich marek maleje. I co na początku lat 80. próbował z tym zrobić rząd Stanów Zjednoczonych? „Poprosił”, by Japonia ograniczyła eksport. Nie mógł narzucić ograniczeń swoim przedsiębiorcom, więc zaproponował samoograniczenie innym. Tak wygląda zasada wolnego handlu po amerykańsku. Ale amerykańcy konsumenci zaczęli ustawiać się w kolejkach po japońskie samochody. Ludzie zaczęli naciskać na rząd i przed wyborami problem rozwiązano tak, że Honda i Toyota zainwestowały w USA i tam też zaczęły produkować. Ale ograniczenia eksportu zniesiono. To pokazuje, że takie interweniowanie, nie sprawdza się. 
      
Czy pandemia zmieni relacje między państwami, prawo międzynarodowe?

Wiele rzeczy zostało zachwianych. ONZ jest praktycznie martwą organizacją. Wiele państw nie respektuje międzynarodowego prawa. Przykładem jest chiński rząd. Nie respektuje rozstrzygnięć Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze. Dlatego azjatyckie państwa mają kłopot z Chinami. Nie tylko Japonia, ale i Wietnam, Filipiny i inni. Zatajenie przez Chiny początków pandemii też rzuca cień na WHO, którego szef przecież chwalił Państwo Środka za sposób walki z pandemią. Finansowane przez Chiny WHO podejrzane jest o stronniczość. W styczniu do Japonii na święta przyjechało 2 mln Chińczyków, taka była ich odpowiedzialność w momencie wybuchu pandemii.  
 
Kto najbardziej skorzystał na epidemii?

Chińczycy. Wirus wymknął się z ich laboratorium. Nie wygląda to na specjalne działanie. Ale to oni skorzystali najbardziej. Wystarczyła kwarantanna w amerykańskiej marynarce, by ich statki naruszyły wody terytorialne. Stany Zjednoczone nie zamierzają jednak uprawiać tu miękkiej polityki.
 
Wracając do państwowego kapitalizmu, to bywają różne scenariusze. Są drogi pośrednie, zależne m.in. od kultury politycznej w poszczególnych krajach. Czy polskie spory wokół konstytucji, o trójpodział władzy, zwiększenie wpływu władzy ustawodawczej i wykonawczej na sądowniczą nie grozi w przypadku kapitalizmu państwowego scenariuszem rosyjskim?

To bardzo trudno określić. W Polsce jest stosowana zasada wolnorynkowa. W 1989 roku nastąpiło przejście z gospodarki - w której monopol ma państwo - do wolnorynkowej. To wiązało się z prywatyzacją. Ale prywatyzacja, jak już wspomniałem, nie we wszystkich dziedzinach się do końca sprawdza. Jednocześnie pracowników państwowego przedsiębiorstwa cechuje specyficzny sposób myślenia i podejmowania decyzji, niezwiązany z realną sytuacją gospodarczą. Dlatego trzeba uważać ze zbytnim upaństwawianiem. Dochodzą do tego czynniki makroekonomiczne. Konkurencyjność polskich przedsiębiorstw w świecie zdominowanym przez gigantyczne korporacje jest bardzo słaba. Polskie firmy są zbyt małe i nie mają szans. Państwo powinno wspierać skalowanie tych biznesów. Państwo powinno to jednak robić mądrze. Jego rola w rozwijającej się gospodarce jest ważna. Polska musi znaleźć swój scenariusz, swoją odpowiedź. Inaczej wielkie firmy zagraniczne opanują ten kraj. Polska jest średnim, europejskim państwem, ma duże możliwości. Mimo to zagraniczny kapitał bardzo tu ingeruje. Potrzebujecie mądrych liderów, zorientowanych w gospodarce i światowej sytuacji. Takich ludzi trzeba w Polsce wykształcić. Polska potrzebuje grupy menedżerów. Partia rządząca idzie w kierunku, który przypomina początek władzy Hitlera w Niemczech – monopolizacji obejmującej kolejne obszary państwa, jak właśnie sądownictwo. Z drugiej strony, tamta polityka i genialny ekonomista Hjalmar Schacht, prezes Banku Rzeszy, pomogły Niemcom wyjść z kryzysu i w 10 lat zbudować silną gospodarkę. Jeszcze w 1924 roku niemieckie marki były warte tyle co papier. To Schacht wymyślił weksle, które umożliwiły organizację przemysłu zbrojeniowego w oparciu o rozliczenia bezgotówkowe. Parł do budowy autostrad, co zmniejszyło bezrobocie. Chociaż nie sądził, że pomoże to wszystko Hitlerowi rozpętać wojnę. Roosevelt chciał Niemców naśladować, ale Ameryka była mniej zbiurokratyzowana i to się nie udało. Stany Zjednoczone uratowała wojna – przemysł zbrojeniowy, kobiety, które poszły do pracy za niskie płace. A wracając do Niemców – nawet w najgorszym dla nich okresie wojny, gwarantowali swoim obywatelom ponad 500 kcal dziennie. Ich gospodarka wciąż działała.
 
Porównanie do nazistowskich Niemiec nie brzmi jednak dobrze.

Bo od razu kojarzymy Holocaust, Auschwitz. Ale analizując historię przedwojennych Niemiec od strony gospodarczej, dostrzeżemy też zjawiska pozytywne. Z mądrości historii trzeba korzystać.
 
Jak Japonia patrzy na Polskę?

Jak na hub Środkowej Europy. W 2013 roku w Warszawie odbył się przecież szczyt szefów rządów państw Grupy Wyszehradzkiej z udziałem premiera Japonii Shinzo Abe. To bardzo ważne, bo świadczy o pozycji Polski w tym regionie. Japonia traktuje Polskę również jako bramę Unii Europejskiej. 
 
A co Pan myśli o kraju, w którym tyle lat studiował, pracował, ożenił się i na emeryturze postanowił zostać?

Że to fascynujący kraj, który wychodząc z Bloku Sowieckiego, przeszedł niesamowitą transformację. 
       
***
Prof. Teruji Suzuki (ur. w 1934 roku w Tokio), specjalista od prawa i stosunków międzynarodowych, profesor emerytowany Tokai University, Kanagawa University i wielu innych japońskich uczelni. Wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego, były wykładowca Akademii Leona Koźmińskiego. Do Polski po raz pierwszy trafił w 1961 roku jako doktorant prawa na Uniwersytecie Warszawskim, potem przebywał na stypendium w Stanach Zjednoczonych. Były doradca Japońskiego Stowarzyszenia Handlu. Autor artykułów i książek z zakresu prawa. Na język polski przetłumaczył m.in. Konstytucję Japonii. W Polsce zamieszkał na stałe w 2005 roku. 
 
18 czerwca br. na zaproszenie Igi Dżochowskiej, dyrektor Centrum Kultury Japońskiej w Przemyślu był specjalnym gościem spotkania Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego w Rzeszowie.

KOMENTARZE

XVII Festiwal Kultury Japońskiej "Letni Powiew Japonii"

W tym roku, objazdowy Festiwal Kultury...

Miasta Przyszłości. Wnioski z pandemii i dyskusja online

Joanna Sarnecka, antropolożka kultury...

25 lat Japonii na Podkarpaciu. Festiwal Kultury Japońskiej

Gdyby chcieć opisać historię Igi Dżochowskiej i Atsuko Ogawy, organizatorek Festiwalu Kultury Japońskiej na Podkarpaciu, powstałby z tego niezły "teatr kabuki". 25 lat temu na...

Iga Dżochowska - Japonia w Przemyślu

Historia Igi Dżochowskiej, która zwiedziła niemal pół globu i poznała setki zasłużonych dla świata osobistości, mogłaby posłużyć za scenariusz całkiem niezłego filmu. Jednak Iga Dżochowska zdaje się ten fakt...

zobacz więcej
Reklama

Katarzyna Lengren: WOLĘ STAROŚĆ!

Katarzyna Lengren, z wykształcenia malarka, autorka książek, felietonistka, scenograf...

Bieszczady! Jedyne góry, które mówią

Z Edwardem Marszałkiem, leśnikiem, rzecznikiem prasowym Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, rozmawia Aneta Gieroń

Krzysztofa Brzuzana ocalanie niknącego świata

Stara blacha mogła zgnić pod płotem. Ale pochodziła z cerkwi, co artysta musiał uznać za znaczące. Zabrał więc wyrzucony kawałek i umieścił w dziele sztuki, które przypomina chorągiew procesyjną...

Z przestrzeni publicznej, gdzie samochodów jest za dużo, znikają ludzie!

Z Maciejem Łobosem, architektem, wspólnikiem w biurze MWM Architekci z Rzeszowa, rozmawia Aneta Gieroń

Reklama

Koncert pamięci Laili Arifuliny w Filharmonii Podkarpackiej

Taniec był największą miłością jej życia i tym zachwytem potrafiła zarażać wszystkich dookoła. Mija właśnie rok od śmierci Laili Arifuliny, tancerki baletowej, choreografa...

Jestem z pierwszego rocznika "mostowców" po Politechnice Rzeszowskiej

Z prof. Tomaszem Siwowskim, prezesem Promost Consulting, rozmawia Aneta Gieroń

Fajka wyróżnia człowieka - o biznesie dla konesera

W stolicy polskiej fajki - Przemyślu działa dziewięć wytwórni. Jedna z nich to firma Mr Bróg – Zbigniew Bednarczyk która zatrudnia 17 pracowników. Pozostałe pracownie to małe wytwórnie...

40 lat temu "Solidarność" połączyła Polaków. To najważniejsze w tej historii

Alina Bosak: 40 lat temu, 17 września w Gdańsku przedstawiciele robotników z całej Polski utworzyli ogólnopolski Niezależny Samorządny...

Boznańska, Dunikowski, Malczewski w Muzeum w Stalowej Woli. Od 30 sierpnia

57 prac i 39 największych polskich artystów, a wśród nich: Teodor Axentowicz, Olga Boznańska, Józef Brandt, Józef Chełmoński, Xawery Dunikowski...

zobacz więcej

POLECANE

RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Mieszka I 48/50, 35-303 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.