Reklama

Z przestrzeni publicznej, gdzie samochodów jest za dużo, znikają ludzie!

A A A
Z Maciejem Łobosem, architektem, wspólnikiem w biurze MWM Architekci z Rzeszowa, rozmawia Aneta Gieroń

Dodano: 08-09-2020

Maciej Łobos. Fot. Tadeusz Poźniak

Maciej Łobos. Fot. Tadeusz Poźniak

Aneta Gieroń: W ostatnich miesiącach koronawirus wyhamował gospodarkę w Polsce i na świecie. Kolejne kraje notują największe od kilku dekad spadki gospodarcze. COVID-19 przeorał nasze życie i wyobrażenia o funkcjonowaniu w przestrzeni publicznej. W jakim stopniu zachwiał szeroko pojętą branżą budowlaną, a tym samym rynkiem architektonicznym?
 
Maciej Łobos: Mieliśmy potężne tąpnięcie od połowy marca do końca kwietnia, kiedy wszyscy zamknęliśmy się w domach. Był to czas niewiedzy i oczekiwania, co się wydarzy. Naprawdę dramatyczny czas. Po weekendzie majowym zrezygnowaliśmy z pracy zdalnej, która w naszej branży najzwyczajniej nie działa – brakuje codziennej wymiany myśli, pomysłów, zespołowej kreacji - i wszyscy wróciliśmy do pracy w biurze. Tworzenie architektury to wybitnie zespołowa praca, a nowe idee zawsze wymagają spotkania, rozmowy, dyskusji. Bez tego nie ma mowy o twórczej pracy. Od maja mamy bardzo dużo zleceń. Jesteśmy w trakcie opracowania wcześniej zamówionych projektów, w ostatnich tygodniach pojawiło się też wielu nowych inwestorów i są to plany związane z naprawdę dużymi inwestycjami. 
 
Związanymi z branżą mieszkaniową, biurową, przemysłową?
 
Przede wszystkim z budownictwem mieszkaniowym i biurowym. W tej chwili pracujemy nad przeszło 30 projektami, a spora ich część pojawiła się w ostatnim półroczu.
 
Jacy klienci wracają na rynek inwestycyjny, w czasie, gdy analitycy mówią o coraz trudniejszym rynku wynajmu mieszkań, co związane jest między innymi z brakiem zainteresowania studentów, którzy od października nie wracają na uczelnie. Nie ma też wielu pracowników zarówno zza wschodniej granicy jak i fachowców, którzy w naszym regionie zatrudnieni byli w branży motoryzacyjnej i lotniczej - obie gałęzi produkcyjne notują rekordowe spadki i zwolnienia. Równie trudny jest rynek sprzedaży mieszkań, gdzie banki stały się dużo bardziej wymagające w stosunku do klientów zabiegających o kredyty hipoteczne.
 
Społeczeństwo bez ryzyka istnieje wyłącznie na cmentarzu. W biznesie nic nie jest pewne, a ryzyko jest jego immanentną częścią. Podstawowym czynnikiem, który sprawia, że nieruchomości niezmiennie bardzo dobrze się sprzedają oraz planowane są nowe inwestycje, jest ucieczka wielu inwestorów od gotówki. Polityka niskich stóp procentowych sprawia, że nie opłaca się dziś trzymać pieniędzy w banku - przy obecnym poziomie inflacji osoby dysponujące dużą gotówką tracą w skali roku spore pieniądze. Dodatkowo pojawiają się zagraniczne fundusze, które lokują pieniądze w naszym kraju, bo dla nich to i tak lepsze rozwiązanie niż ujemne stopy procentowe, jakie mają u siebie. Oni też napędzają coraz większe zmiany na rynku budowlanym, jak choćby prefabrykację. Budynki stawia się z gotowych elementów produkowanych w fabryce - na budowie wylewa się fundamenty, a resztę montuje się z gotowych elementów. Tak buduje dziś cała Europa, a co ciekawe, sporo z tych prefabrykatów produkuje się w Polsce i dostarcza do Niemiec, Danii, czy Szwecji. Dzięki temu ogranicza się koszty osobowe na budowie, gdzie zamiast 50 wystarczy np. 10 robotników. To przyspiesza czas realizacji i podnosi jakość. 
 
W Polsce nadal nie ma profesjonalnego rynku mieszkań na wynajem, ale to czeka nas już w najbliższych latach. To również domena wyspecjalizowanych firm i funduszy. Osoby, które wynajmują mieszkanie, coraz częściej zwracają też uwagę na przestrzeń wokół domu i jak się im nie podoba, za rok są skłonni wynająć lepsze mieszkanie, bo jest to dużo mniejsze wyzwanie niż zmiana kupionego mieszkania. Na różnych etapach życia, w zależności od potrzeb, potrzebujemy zupełnie różnych mieszkań i wiązanie się na 30 lat z 48-metrowym M3 jest absurdem. W zachodniej Europie wynajem mieszkań dominuje na rynku i wydaje się, że w Polsce w najbliższych latach czeka nas to samo. 
 
Podsumowując, na rynku ciągle sporo jest kapitału, po drugie potrzeby mieszkaniowe w Polsce ciągle są ogromne. To sprawia, że inwestycji i inwestorów nie brakuje.
 
To inwestycje nastawione, by budować szybko, dużo i tanio? A może jednak bardziej przemyślane dla wymagającego i zamożnego klienta?
 
Nawet w największym kryzysie dobra luksusowe sprzedają się doskonale.
 
Mimo to w Rzeszowie ciągle nie doczekaliśmy się naprawdę luksusowego apartamentowca.
 
To prawda, w stolicy Podkarpacia nie ma takiej oferty. Zapotrzebowanie na mieszkania klasy premium jest naprawdę duże, ale ciągle jest to nisza. Mam tu na myśli apartamenty dobrze zlokalizowane, czyli w samym centrum Rzeszowa, oddalone o 5-10 minut od Rynku, skąd wieczorem można pieszo iść na kolację do centrum, kina lub teatru. Musi to być budynek stosunkowo nieduży, bo nikt nie chce płacić kilkanaście tys. zł za metr kw. mieszkania w bloku ze 100 sąsiadami. W trakcie rozmów z klientami często słyszę, że skłonni są zapłacić nawet 20 tys. zł za metr kwadratowy, ale za naprawdę wygodny lokal z 3-4 miejscami parkingowymi w budynku eleganckim i stosunkowo niewielkim, a przede wszystkim na tyle drogim, że nie będzie w nim mieszkań na wynajem dla studentów lub krótkoterminowe pobyty. Grupa klienta luksusowego jest atrakcyjna, ale bardzo wymagająca i z ofertą „szytą” na miarę. Musimy też pamiętać, że bogaci mieszkańcy są podstawą ekonomiczną dla utrzymania śródmieścia. Bez nich centrum miasta wymrze, co w Rzeszowie widać szczególnie wyraźnie. Poza najbliższym sąsiedztwem Rynku, miasto wieczorami jest wymarłe.
 
Czego buduje się najwięcej?
 
Jak zawsze jest ogromne zainteresowanie wysokimi budynkami w dobrej lokalizacji, gdzie jest dużo małych mieszkań - o powierzchni do 50 metrów kw., które najlepiej się sprzedają. Pojawiają się też klienci zainteresowani działkami położonymi dużo dalej od centrum. Tam powstają atrakcyjnie nieruchomości dla rodzin, w spokojnej, kameralnej okolicy, blisko zieleni.
 
Fenomen wysokich bloków, jakie powstają na najmniejszych już działkach w samym centrum Rzeszowa, ma związek z łatwością sprzedaży takich mieszkań?
 
Paradoksalnie, wszyscy albo większość z nas chce mieszkać blisko centrum. To jest magnes, który przyciąga i gwarantuje, że na co dzień możemy się tam poruszać pieszo, albo rowerem. Wiele punktów usługowych i rozrywkowych położonych jest w bliskim sąsiedztwie, a dodatkowo mamy nieustanny kontakt z ludźmi, czego też potrzebujemy. Chcemy mieszkać blisko zieleni, wody, blisko ludzi i … w centrum. To paradoks, który wbrew pozorom jest do zrealizowania.
 
W Rzeszowie centrum miasta można naprawdę dobrze zagospodarować i to niekoniecznie wysokimi blokami. Tym bardziej, że w obrębie rzeszowskiego „ringu”, czyli obwodnic: Batalionów Chłopskich, Powstańców Warszawy, Armii Krajowej, jest tak dużo terenów do rewitalizacji, że tysiące osób znalazłoby tutaj swoje miejsce do życia bez konieczności przyłączania terenów rolnych, które trzeba skomunikować, uzbroić itp.
 
O rewitalizacji mówi się od lat i od lat nic się w tym temacie nie dzieje.
 
To może już najwyższy czas, aby się nad tym problemem pochylić. Na początek wystarczy wziąć mapę miasta i zakreślić tereny przemysłowe, magazynowe i te, które wymagają rewitalizacji, jak choćby ogródki działkowe, jednostki wojskowe, tereny byłego Zelmeru, ulica Siemieńskiego, Boya-Żeleńskiego itd. To nam daje kilkaset hektarów pod inwestycje. To samo tyczy się Doliny Wisłoka. Jest naturalna potrzeba, by mieszkać przy zieleni i wodzie, ale jeśli nie stworzymy ram prawnych dla tych terenów, wkrótce doprowadzimy do kompletnego chaosu w tej okolicy. Dla każdego z tych terenów powinniśmy opracować koncepcję tego, co mogłoby tam powstać. Każda z tych lokalizacji musi być miasteczkiem w skali mikro, które ma własne centrum usług, jakieś miejsca pracy, zieleń, szkołę, żłobek itd. Chodzi o to, by ich mieszkańcy nie musieli jechać na drugi koniec miasta, aby zaspokoić podstawowe potrzeby.
 
Z koniecznością mądrej i dobrej rewitalizacji boryka się większość miast na świecie, ale problem polega na tym, że te, które są w forpoczcie cywilizacji - Kopenhaga, Amsterdam, Nowy Jork czy Sydney - już dawno dojrzały do tego, by rozwiązywać takie problemy. Zatrudnia się konsultantów, którzy dają założenia do dobrej koncepcji architektoniczno – urbanistycznej i wtedy wiadomo, jak optymalnie i najciekawiej zagospodarować dany teren. Nawet Moskwa, po dojściu do ściany, zmuszona została do podjęcia takich działań. W Polsce proces planowania przestrzennego nadal jest - delikatnie to ujmując - kaleki. Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego (SUiKZP), najczęściej określane w skrócie jako Studium Uwarunkowań jest dokumentem bardzo ogólnym. W Rzeszowie studium ma ponad 20 lat i dopiero teraz miasto próbuje je stworzyć od nowa. Plany Miejscowe są zwykle zbyt szczegółowe, a ich procedura zbyt rozciągnięta w czasie. Co gorsza, pomiędzy Studium Uwarunkowań a Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego, nie ma nic. 
 
Nie bardzo też wiadomo, z czego założenia planu się biorą, bo proces jego tworzenia jest mało przejrzysty nawet dla fachowca, nie wspominając o zwykłych mieszkańcach. Dlatego zawsze będę powtarzał, że potrzebna jest szczegółowa koncepcja architektoniczno-urbanistyczna, którą na świecie nazywa się Masterplanem, i to ona powinna być przedmiotem publicznych dyskusji. Studium i Plan powinny powstawać dopiero na kolejnym etapie, jako prawne usankcjonowanie tego, co zostało zaprezentowane w Masterplanie.
 
Ciągle nie chcemy przyjąć do wiadomości, że architektura to nie budownictwo, ale humanistyczna nauka?
 
Dla architektów materia jest narzędziem i tworzywem, tak jak dla Michała Anioła były nim młotek i marmur. Gdy postawimy obok siebie marmurowy blok i Pietę Michała Anioła pytając, co jest więcej warte, nikt nie wątpliwości, że Pieta. Mamy materię, w którą ktoś włożył talent, pracę i ducha. Tak samo jest z architekturą. Architekci nie zajmują się wylewaniem betonu. Najważniejsza jest myśl, materia jest tworzywem. Mówiąc o mieście, nie możemy myśleć tylko o cegłach, stali i betonie. Miasto to budynki i życie, które się wokół nich toczy. 
Reklama
 
Pytanie, jak wielu architektów, a przede wszystkim inwestorów dostrzega albo chce dostrzec życie między budynkami…
 
To jest kluczowa rzecz i coraz częściej wszyscy będziemy musieli to dostrzegać. Przestrzeń i to, co nas otacza, ma fundamentalny wpływ na nas i nasze życie. Kopenhaga jest najlepszym przykładem, jak przestań oddziałuje na ludzi. Jeszcze 40 lat temu mieszkańcy przebywali tam na ulicach w sezonie 2-3 miesiące. Dziś przesiadują w plenerze 9 – 11 miesięcy, nawet w tak chłodnym klimacie. Dlaczego? Bo na lepsze zmieniło się otoczenie. Dzisiaj Duńczycy potrafią siedzieć na kawie w kurtkach puchowych i owinięci kocami, bo świetnie czują się na ulicach, w otaczającej ich przestrzeni. 
 
Po raz kolejny wracamy do stwierdzenia, jak bardzo architektura i przestrzeń są ważne w naszym życiu.
 
Ludzie zaczynają dostrzegać, że coś ich uwiera w otoczeniu, choć nie zawsze potrafią zdefiniować, w czym tkwi problem i co trzeba zrobić, by to poprawić. Przestrzeń, w której przebywamy, kształtuje nasze życie.  Ludzie nie zdają sobie sprawy, jakie skutki dla ich samopoczucia, zdrowia, relacji społecznych, tego jak pracują, ma otoczenie, w którym na co dzień funkcjonują.
 
To dlatego wielu znakomitych architektów zapytanych, gdzie się uczyć architektury, jednym tchem wymienia Wenecję, Rzym, Kopenhagę...
 
Te miasta to uczta dla naszych zmysłów, miejsca, gdzie przesiąkamy pięknem. Niestety brzydotą i patologią też przesiąkamy. Przysłowie, „z kim przestajesz, takim się stajesz” dotyczy również otoczenia, w którym przebywamy. 
 
Każde miasto może zaplanować przestrzeń przyjazną dla mieszkańców. Oczywiście, jest to proces na długie lata, zwłaszcza tam, gdzie poczynione szkody są duże, ale przywrócenie piękna i harmonii zawsze jest możliwe. W Rzeszowie mamy potężne tereny do rewitalizacji, a tym samym ogromne pole do działania. Mamy szanse stworzyć miasto przyjazne dla ludzi i to byłaby faktycznie wielka innowacja i coś, czym można by się chwalić na całym świecie. Miasta z całego globu biją się o punkty w kategorii „miast przyjaznych dla człowieka”, bo w takich miejscach osób do zamieszkania oraz inwestorów i pieniędzy nigdy nie brakuje.
 
Człowiek w sposób naturalny organizuje wokół siebie przestrzeń?
 
Tak, dzieli ją na prywatną, półpubliczną i publiczną. W domu za przestrzeń prywatną możemy uznać sypialnię. Salon, przedpokój i kuchnia mają już charakter publiczny. Podobnie jest w miejscu, gdzie mieszkamy. Blok z naszym mieszkaniem i ogródkiem uznajemy za przestrzeń prywatną, ale kwartał najbliższych budynków ma już rangę półpubliczną. Kiedy zbliżamy się do własnej dzielnicy, czujemy, że jesteśmy blisko domu. Pozostałą część miasta odbieramy jako przestrzeń publiczną. Modernizm tę tradycję wspólnoty i bliskiego sąsiedztwa, które dają poczucie bezpieczeństwa, wyrzucił do kosza i podjął próbę wychowania nowego człowieka. W konsekwencji powstały budynki powodujące kompletną alienację, gdzie wychodząc z domu natychmiast wkraczamy w przestrzeń publiczną, czyli niczyją. Przykładem tego jest choćby osiedle Nowe Miasto w Rzeszowie.
 
Kolejna zła rzecz w naszej przestrzeni to prymat samochodów?
 
Samochód świetnie się nadaje do przemieszczania po Dzikim Zachodzie albo w Bieszczadach, gdzie jest daleko do sklepu, czy szkoły. W mieście jest najgorszym i najmniej wydajnym środkiem transportu. Poszerzanie ulic i zwiększanie przestrzeni dla samochodów jest drogą do nikąd. Im więcej ulic, tym więcej samochodów, tym większy ruch, większe korki, hałas i zanieczyszczenie. Nawet w Chinach już się od tego odchodzi. Miasto dobre do życia jest przystosowane do ruchu pieszego i rowerowego. Rowerzysta jedzie z prędkością około 15 km/h, człowiek biegnie z prędkością około 12 km/h, czyli jadąc rowerem podobnie jak biegnąc jesteśmy w stanie jeszcze zauważać wystawy, ludzi i odbierać wrażenia. Przy prędkościach samochodowych kompletnie nie zauważamy tego, co dzieje się poza jezdnią (chyba, że stoimy w korku).
 
Sama obecność samochodów w przestrzeni powoduje, że znikają z niej ludzie. Jeśli miasto ma być przyjazne mieszkańcom, powinno mieć nie więcej niż 7 proc. powierzchni przestrzeni publicznej przeznaczonej na parkingi. Po przekroczeniu tej liczby, ludzie czują się źle i niechętnie w takim miejscu przebywają. W przestrzeni publicznej, gdzie za dużo jest samochodów, znikają ludzie. Gdy usuniemy auta, wracają mieszkańcy. To jest powszechne zjawisko, które działa na całym świecie, niezależnie od kultury czy klimatu.
 
Możemy nie doceniać znaczenia przestrzeni w naszym życiu, ale potrafimy dostrzec, gdy coś w naszym otoczeniu źle działa. W Rzeszowie powstało porozumienie „Razem dla Rzeszowa” skupiające 11 ruchów i stowarzyszeń, którym zależy na poprawie polityki przestrzennej stolicy Podkarpacia. Ludzie nie chcą kolejnego wieżowca w miejsce placu zabaw na Nowym Mieście, czy bloku budowanego pod oknami na ulicy Grabskiego.

Ludzie zaczynają dostrzegać, że coś jest źle, ale niekoniecznie potrafią powiedzieć, co trzeba zrobić, żeby było lepiej. Jak zawsze problemem jest brak w Polsce planowania przestrzennego, i to od szczebla rządowo–ministerialnego po gminny. Na poziomie kraju zaczyna się ogólne planowanie infrastruktury. Na poziomie województw ważne są strategiczne decyzje dotyczące lokalnej kolei, rzek, transportu, aż w końcu mamy poziom gminy, gdzie zapadają decyzje dotyczące osiedli mieszkalnych aż po pojedyncze budynki. Przecież każdy z nas rozumie, że nawet własny ogród trzeba jakoś zaplanować, wyznaczyć ścieżki, zastanowić się, gdzie mają rosnąć, jakie rośliny itp. To niepojęte, jak można ignorować podobną potrzebę w skali miasta czy kraju i oczekiwać, że przestrzeń sama się jakoś zorganizuje. Same rosną tylko chwasty. By powstało coś dobrego, trzeba sporo wysiłku i nieustannej troski.
 
Dlaczego większość inwestycji, jakie od lat powstają w Polsce, buduje się na tzw. WZ-tki, czyli Warunki Zabudowy?
 
Trzeba mieć świadomość, że Decyzja o Warunkach Zabudowy to proteza wprowadzona w sytuacji utraty ważności przez plany miejscowe. Niestety, jak zwykle okazało się, że nie ma trwalszej rzeczy niż prowizorka. Ta patologia trwa już 25 lat i jej końca nie widać. Brak planowania przestrzennego i chaos budowlany to domena krajów trzeciego świata.
 
Wracając do Rzeszowa - w przypadku takich lokalizacji jak np. Dolina Wisłoka już od dawna powinniśmy mieć szczegółową koncepcję zagospodarowania tych terenów, w oparciu o którą tworzony byłby plan miejscowy i realizowane inwestycje. Procedury planistyczne w Polsce trwają długo, ale nawet najdłuższa droga zaczyna się od pierwszego kroku.
 
W Rzeszowie po raz pierwszy od lat doczekaliśmy się skutecznych protestów niezadowolonych mieszkańców, którzy sprzeciwiają się chaotycznej zabudowie miasta. W przyszłości może to mieć wpływ na przestrzeń miejską stolicy Podkarpacia?
 
To naturalne zjawisko, że ludzie zaczynają się organizować i artykułować swoje oczekiwania. Widzą, że rzeczywistość ich uwiera, ale w tych protestach brakuje mi jasnego komunikatu - co proponują. Dyskusja dotyczy kontestacji albo blokady - nie widać propozycji rozwiązań. W zasadzie jedyny argument to podnoszenie konieczności tworzenia planów miejscowych, co jest argumentem słusznym, ale absolutnie niewystarczającym, bo jeszcze te plany muszą być dobre, a niestety ich jakość naprawdę mało kto potrafi ocenić.
 
Musimy też mieć świadomość, że aby poprawić otoczenie, w którym żyjemy, konieczne są zmiany prawa na szczeblu całego państwa. Friedrich August von Hayek, jeden z ojców współczesnego liberalizmu, w książce „Konstytucja wolności” poświęcił cały rozdział prawu budowlanemu i planowaniu miast, gdzie dokładnie tłumaczył, że miasto jest miejscem nakładania się przeróżnych, często sprzecznych interesów i żaden niekontrolowany żywioł inwestycyjny nie jest możliwy. Cokolwiek byśmy nie robili na naszej działce, tym działaniem zawsze wpływamy na interesy sąsiada. Po to mamy prawo o planowaniu przestrzennym i prawo budowlane, aby te konflikty w sposób cywilizowany rozwiązywać, dbając jednocześnie o interes publiczny.
 
Co musiałoby się stać, byśmy wszyscy czuli się odpowiedzialni za przestrzeń?
 
Pierwszy krok - ogłosić duży, międzynarodowy konkurs na zagospodarowanie terenów Doliny Wisłoka – najatrakcyjniejszej lokalizacji w mieście, stanowiącej centrum rekreacyjne dla mieszkańców i bardzo pożądane, jako miejsce do mieszkania. Uzyskalibyśmy wtedy odpowiedź, jak w całości mogłyby wyglądać te tereny. Byłoby jasno określone, jakie imprezy masowe można urządzać nad Wisłokiem, jak tam dojechać, jaki wpływ na hydrologię będzie miała zabudowa tych terenów itd. Dopiero w oparciu o rozstrzygnięcia z fazy konkursu można by przygotowywać zmiany Studium Uwarunkowań i Plan Miejscowy dla tych terenów. Takie rzeczy już się w Polsce dzieją (Gdynia, Katowice).
 
W tym roku po ulewnych deszczach w czerwcu i lipcu, w Rzeszowie pod wodą znalazły się ulice, które nigdy wcześniej nie były zalewane.
 
Im więcej będziemy betonować, tym większe będą problemy z podtopieniami, ponieważ nie da się wybudować tak wielkiej kanalizacji deszczowej, żeby przejęła całą wodę opadową w mieście, a gdyby nawet dało się całą tę wodę wpuścić do rzeki, to i tak skutkiem będą podtopienia w kolejnych gminach, bo rzeka też ma swoją pojemność. Im bardziej będziemy doprowadzać do „rozlewania się” miasta, zamiast go kompaktować i zagęszczać w śródmieściu, tym więcej będzie problemów z wodą, infrastrukturą i komunikacją. Klimat się zmienia i coraz częściej będziemy mieli ulewne deszcze - trzeba w związku z tym zmienić prawo tak, aby większość deszczówki zostawała na działkach. Można ją retencjonować, wykorzystać do podlewania ogrodów, trawników, mycia garaży itd. Możliwości jest dużo, ale jak zawsze trzeba zrobić jakiś pierwszy krok. Jak mawiają Japończycy – „nie da się wskoczyć na górę Fuji, ale da się na nią wejść małymi kroczkami”. Mam wrażenie, że my w Polsce ciągle mamy problem z przekroczeniem progu drzwi…

KOMENTARZE

Wizja rozwoju Rzeszowa! Debata BIZNESiSTYL.pl "Na Żywo"

Andrzej Skotnicki, dyrektor Wydziału Architektury...

Rzeszowski Manhattan: "pobożne życzenie" deweloperów?!

Capital Towers, Olszynki Tower, SkyRes Lubelska? Plany rzeszowskich deweloperów przewidują, że w najbliższych latach stolica Podkarpacia wzbogaci się w kilku punktach miasta o imponujące...

Architekt: Problemem nie jest brak planów, lecz brak planów mądrych

Jaromir Kwiatkowski: Politycy i miejscy radni PiS zaatakowali podczas poniedziałkowej konferencji prasowej prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca, zarzucając mu...

zobacz więcej
Reklama

Bieszczady! Jedyne góry, które mówią

Z Edwardem Marszałkiem, leśnikiem, rzecznikiem prasowym Regionalnej...

Krzysztofa Brzuzana ocalanie niknącego świata

Stara blacha mogła zgnić pod płotem. Ale pochodziła z cerkwi, co artysta musiał uznać za znaczące. Zabrał więc wyrzucony kawałek i umieścił w dziele sztuki, które przypomina chorągiew procesyjną...

Z przestrzeni publicznej, gdzie samochodów jest za dużo, znikają ludzie!

Z Maciejem Łobosem, architektem, wspólnikiem w biurze MWM Architekci z Rzeszowa, rozmawia Aneta Gieroń

Jestem z pierwszego rocznika "mostowców" po Politechnice Rzeszowskiej

Z prof. Tomaszem Siwowskim, prezesem Promost Consulting, rozmawia Aneta Gieroń

Reklama

Koncert pamięci Laili Arifuliny w Filharmonii Podkarpackiej

Taniec był największą miłością jej życia i tym zachwytem potrafiła zarażać wszystkich dookoła. Mija właśnie rok od śmierci Laili Arifuliny, tancerki baletowej, choreografa...

Fajka wyróżnia człowieka - o biznesie dla konesera

W stolicy polskiej fajki - Przemyślu działa dziewięć wytwórni. Jedna z nich to firma Mr Bróg – Zbigniew Bednarczyk która zatrudnia 17 pracowników. Pozostałe pracownie to małe wytwórnie...

40 lat temu "Solidarność" połączyła Polaków. To najważniejsze w tej historii

Alina Bosak: 40 lat temu, 17 września w Gdańsku przedstawiciele robotników z całej Polski utworzyli ogólnopolski Niezależny Samorządny...

Boznańska, Dunikowski, Malczewski w Muzeum w Stalowej Woli. Od 30 sierpnia

57 prac i 39 największych polskich artystów, a wśród nich: Teodor Axentowicz, Olga Boznańska, Józef Brandt, Józef Chełmoński, Xawery Dunikowski...

Zmiany w podkarpackim urzędzie wojewódzkim. Wojewoda ma nowego rzecznika

Od 1 września wojewoda podkarpacki Ewa Leniart ma nowego rzecznika prasowego. Został nim Michał Mielniczuk, wcześniej zatrudniony w zespole prasowym...

zobacz więcej

POLECANE

RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Mieszka I 48/50, 35-303 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.